INTERIA.PL - Portal internetowy

Ściąga

    INTERIA.PL   > Nauka i zabawa   Matura 2013     ściąga     matura     studia  
  
Szukaj

Bryk to Cię wciąga Twoja ściąga   pisz do nas
#bl
#bl
#bl
#bl
#bl
Ankieta
Ściąganie...
Jest nieuczciwe, ale czasem tak robię
To najlepszy sposób na uczenie się
A kto nigdy nie ściągał?
Wymaga sprytu i odwagi
Nie wiem, nie ściągam
głosuj >>
 ENCYKLOPEDIA
 KATALOG
   - polski
   - zagraniczny
 MELOMAN
Niszczycielski wpływ wojny na psychikę ludzką w "Medalionach" Zofii Nałkowskiej.

"Medaliony" wydane zostały w 1946r., zajmują szczególne miejsce w dorobku "literatury obozowej". Autorka wykracza poza tryb zwykłej sprawozdawczości. Wpisana w relacje problematyka moralna czujności i protest wobec spustoszeń, jakich faszyzm dokonał w psychice ludzi poddanych jego działaniu, jest bardzo dokładna i wyraźna.


Nieludzki czas, życie w ekstremalnych warunkach musiało pozostawić ślad w psychice ludzi. Dewaluacja wartości moralnych, codzienny widok śmierci i cierpienia, brak poczucia bezpieczeństwa i ciągły strach znieczulały ludzi, znieczulały na cudzą krzywdę. Jednym słowem widok cierpienia przestał robić jakiekolwiek wrażenie.
Los innych przestał się liczyć. Wyjściem z sytuacji było myślenie tylko o sobie. Odzwierciedleniem tego wszystkiego są "Medaliony" Zofii Nałkowskiej.
Był to czas, w którym ranna kobieta bohaterka opowiadania "Przy torze kolejowym" mogła cały dzień leżeć w bardzo uczęszczanym miejscu, i nie doczekać się pomocy. Ludzie przynosili jej ukradkiem jedzenie, młody człowiek kupił jej nawet alkohol i papierosy. Lecz nikt nie odważył się wziąć do domu. Ranna uciekła z transportu kolejowego. Za pomoc uciekinierom groziła kara śmierci, a strach był uczuciem silniejszym od litości. Z litości można było skrócić jej cierpienia. Młody człowiek zastrzelił ją tak, jak zabija się rannego konia - z niesamowitą bezwzględnością. Ludzie byli oburzeni, a zarazem zdumieni. Nie mogli zrozumieć jednak, dlaczego to zrobił, ale "właśnie o nim można było myśleć, że mu jej żal". W ten sposób skrócił jej cierpienie.
W czasie wszechwładnego panowania terroru i śmierci nie można było przejmować się losem innych. Mogło to doprowadzić do głębokich rozterek. Mieszkająca przy murze getta bohaterka opowiadania "Kobieta cmentarna", która wmawiała sobie nienawiść do Żydów. Według relacji tej kobiety mieszkańcy sąsiednich domów nie mogą spokojnie żyć, ponieważ słyszą nieustannie dochodzące zza murów krzyki, płacze i strzały: "Mieszkania mamy wszyscy zaraz koło muru, tu u nas wszystko słychać, co się u tamtych dzieje (...) Do ludzi strzelają po ulicach. Palą ich w mieszkaniach. Po nocach krzyki takie i płacz. Nikt nie może spać, ani jeść, ani nikt nie może wytrzymać".
Kobieta wprawdzie wie, że Żydzi nienawidzą Polaków, bo nieraz słyszała o tym w radiu, a nawet sami Niemcy o tym mówią. Mimo to żal jej ginących tam ludzi:
"Najgorsze jest to, że dla nich nie ma żadnego ratunku (...) Tych, którzy się bronią oni zabijają na miejscu. A tych, którzy się nie bronią wywożą samochodami tak samo na śmierć". Nie mogła dopuścić do swej świadomości ogromu ich tragedii.
Wgląd na psychikę ludzką świadków zbrodni hitlerowskich daje wypowiedź młodego człowieka z Gdańska, który pracował u profesora Spannera. Chłopak dobrze wiedział, że profesor produkuje mydło z ludzkiego tłuszczu, jako surowiec wykorzystując ciała pomordowanych więźniów i zmarłych z domu starców. Nie był przeciwny temu procederowi. Początkowo miał obiekcje, co do używania mydła takiego pochodzenia, ale przełamał się. Nie uważał fabryki Spannera za coś złego, wyrażał nawet podziw dla Niemców, którzy potrafili stworzyć coś z rzeczy tak nieużytecznej, jak martwe ludzkie ciało. Zapytany "czy nikt wam nie powiedział, że robienia mydła z tłuszczu ludzkiego jest przestępstwem?" Odparł z zupełną szczerością: "Tego mi nikt nie powiedział".
W ekstremalnych warunkach ludzie potrafią posunąć się do czynów, których w normalnych warunkach nigdy by nie zrobili. Skrajny głód może także doprowadzić do kanibalizmu. W czasie wojny nie było to zjawisko rzadkie. Więźniarki żeńskiego obozu, opisywanego w reportażu "Dno", za byle przewinienie zostały wrzucone do wilgotnych i zimnych bunkrów, pełnych zwłok. Żywiły się trupim mięsem, ponieważ nie dostawały pożywienia. Dzień więzione w obozach, świadome ciągłej groźby śmierci - traciły poczucie dobra i zła.
Szokuje opisana w reportażu "Dorośli i dzieci w Oświęcimiu" scena, w której dwoje małych dzieci bawi się w palenie Żydów, chociaż sami cudem ocaleli. Nie wszyscy potrafili znieść wojenną rzeczywistość. Wielu dostawało pomieszania zmysłów. Opowiada o tym narratorka "Dna". Niektóre kobiety więzione przez kilka dni w wagonach bydlęcych, w ogromnym tłoku i brudzie, bez świeżego powietrza, bez możliwości załatwienia elementarnych potrzeb, nie wytrzymywały takiego transportu. Te, które zwariowały natychmiast zastrzelono. Taka podróż pozostawiła oczywiście niezatarte ślady w psychice tych, które przeżyły.
 Mimo nieludzkich warunków szlachetne uczucia nie we wszystkich się wypaliły. Istnieli, czy działali na terenie getta i obozów ludzie, którzy ratowali życie innym, narażając własne. Niektórzy więźniowie - lekarze, starali się nieść innym pomoc, ratowali wielu przed zagazowaniem. O takich szlachetnych postawach wspomina autorka w reportażu "Dzieci i dorośli w Oświęcimiu"
Wojna ukazała, jak wiele człowiek może znieść, jaki ogrom poniżenia, jak nieludzkie traktowanie jest w stanie wytrzymać, w jak okropnych warunkach może przetrwać. Oczywiście takie zmiany wywołują ogromne zmiany w psychice, degradację osobowości, dewaluują systemy wartości. Strach i walka o byt determinują zachowanie człowieka. Śmierć i cierpienie nie robią już wrażenia. Brak poczucia bezpieczeństwa nie sprzyja rozwijaniu uczuć wyższych.
 
Nigdy wcześniej człowiek nie próbował tak upodlić człowieka.
autor: Piotr Pusz


LOGA SMS

czy wiesz ?...
Jakie są techniki ściągania?
Skróter
 •Tematy maturalne
 •Czekamy na Wasze wypracownia
 •Francuskie pytania
 •Gajusz Juliusz Cezar
 •Znaczenie powstania listopadowego
 •Dobre rady
 •Najlepsze sposoby!
 •Sienkiewicz i Żeromski
 •Nowotwory
 •Kryzys w Europie XIV wieku